O gromadkarzach

Gromadkarze

Dla Klary wiara nie była zbiorem zasad ani rytuałów, lecz codziennym obcowaniem z Bogiem. Jedność z Nim wyrastała z przekonania, że Jezus jest blisko — obecny w zwykłym, codziennym życiu.

„My chodzimy do kościoła na nabożeństwa, bo kochamy Jezusa. Tylko jego. Nie potrzebujemy setek świętych. Jezus jest wszystkim, za nim trzeba iść.” (s. 45)

„Proszę się nie gniewać, ja chcę jak apostoł Paweł, żeby żył we mnie Chrystus.” (s. 45)

„Różnica między tobą a mną – odezwał się doktor Hoppe – polega na tym, że ja cały czas poszukuję prawdy. Używam do tego wiary i rozumu. Wiem, że Bóg istnieje i że można Go spotkać już tu, na ziemi. Staram się, ale mi się nie udaje. Ty natomiast masz wiarę, nie musisz jej szukać i przechodzisz na drugą stronę.” (s. 69)

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś prostaczkom. (…) Klarę radowały te słowa. Odnajdywała w nich sens. Sens tego, jak żyje, sens tego, w co wierzy, sens tego, jak codziennie widzi świat.” (s. 125)

Duchowość i wspólnota

Gromadkarstwo, do którego należała Klara, wyrosło z potrzeby głębokiej, osobistej wiary. Mazurzy i Oberlandczycy nie potrzebowali przepychu ani pośredników – modlili się prosto, w domach, w lesie, nad wodą.

Jak pisała Emilia Sukertowa-Biedrawina:„Religijność Mazura bardzo różni się od religijności innych wyznań. Mazur nie patrzy na błahostki, na rzeczy zewnętrzne – idzie mu o sprawy ducha. Modlą się i śpiewają bez świec, bez złota, bez organów; jeśli śpiewają, czynią to ku zbawieniu serc.”

W innym miejscu dodaje: „Lud mazurski, zaszyty w puszczach, wśród moczarów i jezior, odczuwał potrzebę kontemplacji. Wiarę jego cechowała gorliwość, czasem przesadna, ale szczera i głęboka.”

Za czasów Klary, wśród wiosek rozciągających się na południe od Ostródy, ruch gromadkarski ogarniał od czterdziestu do osiemdziesięciu procent mieszkańców.

Friedens-Bote, gazeta, która przypomina o duchowym świecie tamtego czasu. Publikowało kazania, modlitwy i wiadomości z gromadek – niewielkich wspólnot modlitewnych skupionych wokół Biblii. Czytelnikiem tego czasopisma był ojciec Klary, kilka numerów tego pisma Klara otrzymała od doktora Hoppe.
Spotkanie na łące, wspólne czytanie Friedens-Bote.
Gromadkarze odpoczywający nad jeziorem w Dąbrównie.
Rodzina gromadkarska z dziećmi nad jeziorem, w tle most kolejowy w Dąbrównie.
„My chodzimy do kościoła na nabożeństwa, bo kochamy Jezusa. Tylko jego. Nie potrzebujemy setek świętych. Jezus jest wszystkim, za nim trzeba iść.” (s. 45)

Źródła

error: Treść jest chroniona!